K o n d o l e n c je
T r a g e d i a   p o d   S m o l e ń s k i e m , kwiecień 2010


Droga Polską, Praojczyzna Nasza!

Na to co się stało nie znajdujemy słów... Ta tragiczna wiadomość wstrząsnęła nami do głębi. Tacy ludzi są wyjątkowi i tym boleśniej odczuwa się ich strata. Trzeba wiele sił, aby znieść ten ból. Łączymy się w smutku z narodem polskim w jedną rodzinę. Jesteśmy złączeni w bólu i żalu z tobą Polska! W tym smutku z nami razem są wszyscy mieszkańcy Bukowiny.

Zarząd Główny Obwodowego Towarzystwa Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza
Członkowie Obwodowego TKP im. Adama Mickiewicza
Polonia Bukowińska
Dom Polski, Czerniowce, obwód Czerniowiecki


W Domu Polskim w Czerniowcach w niedzielę
odbyło się zebranie pamięci ofiar tragedii i modlitwa.
Modlili sie z nami Ukraińcy, Rumuni, Żydzi, Rosjanie, Niemcy, Ormianie.
W poniedziałek modliliśmy w Kościele.


Szanowni rodacy!

Przyjmijcie najszczersze kondolencje z powodu ofiar tragedii w Smoleńsku.
Łączymy się w bólu i jesteśmy z wami w modlitwie.

Szkoła średnia im. Anny Krepsztul w Butrymańcach, Litwa

 

 

Z   w i z y t ą   u   s ą s i a d ó w
U k r a i n a , sierpień 2009

Z dziesięciodniowego pobytu na Ukrainie zachowujemy w pamięci w szczególny sposób wspomnienie rzymsko-katolickiego kościoła pod wezwaniem św. Anny w Chmielnickim oraz cmentarza na Hryczanach (pol. Greczanach od nazwy wsi założonej przez Mazurów).
    Kiedy kilka lat temu po raz pierwszy powiedziano nam, że będziemy mieszkać na cmentarzu, nie ukrywaliśmy zaskoczenia, nie wyobrażając sobie, że to w ogóle jest możliwe. Historia tego kościoła jest poniekąd symbolicznym zapisem dziejów kościoła Katolickiego na Ukrainie. Ks. Antoni Borysowicz, pierwszy duchowny, który otrzymał w 1954 roku pozwolenie na pracę duszpasterską i zamieszkanie właśnie w kaplicy cmentarnej, stał się postacią legendarną. Zmarł w opinii świętości. Kaplica ta po latach zostanie przekształcona w kościół, przy którym dobudowany będzie ośrodek rekolekcyjny. Znakomite miejsce sprzyjające modlitwie i skupieniu, dzięki panującej tu ciszy, pięknemu otoczeniu i dobremu towarzystwu… Harmonia świata zmarłych i żywych.
    Ale cmentarz jest także wyrazem bolesnej pamięci. Tuż przed głównym wejściem do kościoła znajduje się niepozorny, niczym niewyróżniający się od innych grób, w którym znajdują się szczątki tysiąca Polaków (dokładnie 973 osób) zamordowanych 23 sierpnia 1937 roku z dwu powodów: za pochodzenie i wiarę.
    Na Hryczany ciągnie niezwykłość miejsca i ludzi. Miejscowy proboszcz, ks. Henryk Dziadosz, może być przykładem owej wyjątkowości: cichy, skromny, wrażliwy duszpasterz, który zawsze wykazuje gotowość do niesienia posługi duchowej i ludzkiej każdemu, kto tego potrzebuje. Zupełnie jak Jan Vianney.

    Wracając do Polski, jechaliśmy drogą w kierunku Buczacza. Przejechaliśmy przez jedno z wielu miasteczek, za którym droga nieco się wznosiła ku górze. Nabieramy przyspieszenia, lecz mimowolny rzut oka na lewo wprawił nas w zdumienie. Wysiedliśmy. Po lewej stronie drogi, za długim murem na zboczu rozpościerał się las nagrobnych rzeźb i pomników. Jeden piękniejszy od drugiego. Wszystkie, bardzo już zniszczone, tonęły w wysokich trawach, ziołach i chwastach. Zagubieni w gąszczu tej roślinności, oniemiali na widok zapomnianego świata autentycznego piękna, myśleliśmy o duchowej spuściźnie poprzednich pokoleń i obojętności naszego pokolenia po obu stronach granicy. A może dałoby się zorganizować grupę młodzieży, która w czasie wakacji wykonałaby prace, dzięki którym dziedzictwo przeszłości przetrwałoby do następnych pokoleń? Chodzi oczywiście o malowniczo położony cmentarz w Strusowie.

Anna Urszula i Kazimierz Korabowie


 

mapa serwisu wstecz strona główna